Dlaczego bieganie jest popularne?

Co sprawia, że bieganie jest tak popularne?

Na swoje pierwsze treningi biegowe zaczęłam wychodzić w połowie 2007 roku. Były to jeszcze czasy, w których większość ludzi w sposób dziwny (oraz z lekkim niepokojem i zdziwieniem) spoglądała na biegaczy.

Ja zresztą też – dopóki nie dołączyłam do tego jeszcze wówczas nielicznego grona osób – dziwnie patrzyłam na osoby biegające. Wydawało mi się, że tak niepotrzebnie męczą się, męczą swoje serce, nadwyrężają stawy, odwadniają się strasznie w upalne dni.

Jednak z BIEGIEM lat coraz więcej osób zaczęło przekonywać się do tej aktywności. Obecnie zauważam trend odwrotny. Dziwnie patrzy się na osoby, które nie biegają!

A więc dlaczego bieganie jest tak popularne? Jako biegacz z dużym stażem oraz ogromnym “przebiegiem” jestem w stanie bardzo wyczerpująco na to pytanie odpowiedzieć.

10 najważniejszych powodów, dlaczego bieganie jest tak popularne

Bez najmniejszego problemu mogę wymyślić co najmniej kilka razy więcej powodów, ale ze względu na minimalistyczny charakter Bieg Bloga omówię tylko 10 najważniejszych.

Kilka z punktów zostało opatrzone jedną lub nawet dwiema gwiazdkami, gdyż… nie ma reguł bez wyjątków. Kolejność punktów jest dowolna.

#1: Bieganie to najbardziej naturalna forma ruchu dla człowieka

Ciężko się z tym nie zgodzić. Człowiek chodził i biegał od zawsze. Kiedyś zdecydowanie więcej biegał, teraz zdecydowanie więcej siedzi, dlatego mamy tyle chorób cywilizacyjnych, a praktycznie co druga młoda osoba ma problemy z kręgosłupem.

Kiedyś nie było siłowni, ćwiczeń izolowanych, rowerów, orbitreków, a ludzie byli szczupli, sprawni i zdrowi. Teraz mamy wszystkie możliwe urządzenia, diety, siłownię na każdym “rogu” i – niestety – coraz większą otyłość oraz nadwagę nawet wśród osób młodych.

#2: Bieganie nie ma sobie równych, jeśli chodzi o ilość spalanych kalorii

Bieganie to jedyny sport, który w godzinę pozwoli spalić nawet 800 kcal. Oczywiście wszystko zależy od wagi biegacza oraz intensywności treningu, ale godzinnym bieganiem praktycznie każdy spali co najmniej 600 kcal. To więcej niż tabliczka czekolady! Który inny sport da podobny wynik? Żaden!

Fakt, że bieganie zużywa tak dużo energii czyni je naprawdę świetnym wspomagaczem odchudzania. Nie należy jednak zapominać, że bieganie nie stanowi zezwolenia na spożywanie ton słodyczy i śmieciowego jedzenia. Godzina biegania wybaczy jedną tabliczkę czekolady. Nie wybaczy natomiast dwóch tabliczek, zagryzionych trzema pączkami oraz kawałkiem pizzy. Przykro mi!

#3: Bieganie daje niezaprzeczalne efekty zdrowotne

Nie trzeba biegać 2 razy dziennie 7 razy w tygodniu, aby bieganie zaczęło przynosić nam konkretne korzyści zdrowotne. Wystarczy minimalna regularność (2-4 razy w tygodniu po co najmniej 30 minut) przez dłuższy okres czasu (co najmniej kilka tygodni), abyśmy mogli zacząć czerpać korzyści dla naszego zdrowia.

Najważniejsze korzyści zdrowotne biegania to redukcja wagi, obniżenie ciśnienia, regulacja poziomu cukru we krwi, podkręcenie metabolizmu, poprawa krążenia, wzmocnienie układu kostnego, wzmocnienie układu mięśniowego (w tym serca), lepsze dotlenienie organizmu, poprawa snu.

#4: Biegacze to jedyna w swoim rodzaju grupa społeczna

Tego nie da się opisać. To trzeba po prostu doświadczyć stając się biegaczem i dołączając do tej naprawdę wyjątkowej grupy społecznej. Biegacze są inni niż wszyscy. Znajdziemy pośród nich ludzi ze wszystkich możliwych kategorii wiekowych oraz przedstawicieli wszystkich zawodów.

To, co ich wszystkich łączy to wspólna pasja do biegania, zawsze obecny uśmiech na twarzy, zawsze serdecznie witanie się z innymi biegaczami, czy niepowtarzalna atmosfera spotkań, na których są biegacze. Biegacze bez względu na nieraz ogromne różnice w wieku traktują się jak rówieśników, zawsze mówią sobie “na ty”. Wśród biegaczy każdy czuje się równy.

#9: Biegać może każdy*

Jak wspomniałam wyżej, nie ma oczywiście reguł bez wyjątków i zdarzają się sytuacje, w których człowiek, w szczególności z powodów zdrowotnych, nie może biegać. Jednak na tle innych dyscyplin i możliwości ich uprawiania przez “zwykłego Kowalskiego” bieganie wypada zdecydowanie najlepiej.

Jeśli nie masz dużej nadwagi (powyżej 10-15 kg) i jesteś ogólnie zdrowy, to prawdopodobnie możesz zacząć biegać (lub po prostu truchtać). Możesz zacząć od kilku minut biegu przeplatanego marszem i już to uczyni Cię biegaczem.

#5: Bieganie działa jak przycisk “RESET”

Jest połowa dnia. Masz bardzo zły humor. Wszystko idzie nie tak. Boli Cię głowa. Chce Ci się spać. Chciałbyś już zakończyć ten dzień, ale przecież jest dopiero 12. Co zrobić? Wcisnąć przycisk “RESET”, jakim jest bieganie.

Oczywiście nie wszyscy są w stanie sobie pozwolić na bieganie w środku dnia, ale niezależnie od pory, w jakiej wybierzemy się na trening, to zawsze po nim poczujemy się, jakbyśmy dopiero wstali (i to z pełnym zapasem energii oraz w dobrym humorze). To działa zawsze!

#7: Bieganie nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu*

Przez moje pierwsze dwa lata praktycznie codziennego biegania wystarczyła mi jedna para zwykłych butów z Tesco oraz stare spodenki i koszulka, która nie była ani termiczna, ani techniczna. Teoretycznie nadal bieganie bez żadnego specjalistycznego sprzętu jest w pełni możliwe, ale praktyka pokazuje, że wygląda to nieco inaczej.

Moim celem absolutnie nie jest ocena, czy jest to zjawisko pozytywne, czy negatywne. Sama dałam się w to stopniowo wciągnąć i obecnie posiadam więcej ubrań oraz butów do biegania niż zwykłej codziennej garderoby. Nie oznacza to jednak, że te wszystkie “specjalistyczne” rzeczy biegowe są niezbędne. Nie są! Wystarczy tylko para butów. Zaraz! Może i nawet to nie jest koniecznie, skoro są przecież ludzie biegający boso.

#6: Nie potrzebujemy karty Multi Sport, aby biegać*

Punkt ten jest zgodny z prawdą, jeśli mówimy o bieganiu na dworze. Ja osobiście w żaden sposób nie promuję ani nie zachęcam do biegania na bieżni mechanicznej, jeśli mamy możliwość biegać na świeżym powietrzu na dworze.

Jedyna sytuacja, w której uznaję bieganie na bieżni mechanicznej to smog lub trzaskający mróz. O ile te dwie rzeczy nie mają miejsca zbyt często, to spokojnie możemy trenować bieganie bez posiadania karty MS.

#9 i 1/2: Bieganie jest darmowe**

Ten punkt to trochę “follow-up” do poprzedniego punktu. Jeśli nie biegasz na bieżni mechanicznej i nie wykorzystujesz do biegania najdroższych akcesoriów oraz gadżetów, to bieganie rzeczywiście jest darmowe. Nie musisz płacić abonamentu, a miejsce na dworze zawsze się znajdzie.

Ten punkt ma dwie gwiazdki, gdyż jest tutaj jeszcze jeden mały haczyk. Tak, bieganie dla siebie, dla własnej przyjemności i satysfakcji jest darmowe. Jeśli jednak chcesz pójść o poziom wyżej i wziąć udział w zawodach, to za taki udział musisz zapłacić. To jest właśnie ten moment, kiedy płacisz za to, aby się sponiewierać, zablokować ludziom miasto na kilka godzin i być z tego autentycznie (sic!) zadowolonym.

Ceny udziału w zawodach zależą przede wszystkim od dystansu (krótsze dystanse np. 5 km są zazwyczaj tańsze) oraz wielkości imprezy biegowej. Ceny wahają się zazwyczaj w przedziale 30-150 zł na udział w biegu. Nie znam chyba biegacza, któremu byłoby szkoda pieniędzy na zawody (nawet jeśli nie posiada ich zbyt wiele).

#10: Bieganie uzależnia (naprawdę)

Jak w przypadku większości najpopularniejszych rodzajów uzależnień (czyli od alkoholu lub tytoniu), biegacz musi dość długo się “namęczyć”, aby najpierw polubić swą nową aktywność, a następnie się od niej uzależnić.

Na początku potrzebowałam dużej ilości motywacji, aby codziennie założyć buty i wyjść na trening. Teraz potrzebuję jeszcze większej ilości motywacji oraz silnej woli, aby na trening nie wyjść i np. dać odpocząć mojemu organizmowi.

Przeciętnie biegacz potrzebuje kilku lat regularnego biegania (wraz ze stopniowym zwiększaniem kilometrażu oraz często też udziałami w zawodach, które dają dużo większy “zastrzyk” endorfin), aby się naprawdę uzależnił.

Tym optymistycznym oraz minimalistycznym akcentem kończę ten wpis i czekam na Wasze komentarze.

Pamiętaj, że to, co czujesz po dobrym biegu, jest o niebo lepsze od tego, co czujesz, gdy tylko siedzisz i myślisz o tym, że chciałbyś biegać.